prawdy? W tej chwili wydał jej sie nie szczery. A mo¿e to ona

- Nie mogę tego zrobić - powiedział.

Alex, z gniewnym wyrazem twarzy, siegał po papierosa. Phil
- Musi być jakiś sposób, żeby ją znaleźć.
- Chce go zobaczyc. Zaraz. - Spojrzała me¿owi w oczy. -
stała jej klacz.
zrobic. -Alex wygladał teraz, jakby miał znacznie wiecej ni¿
rzucały przycmione swiatło na kopie sławnych obrazów,
wspomnienie, ¿aden pomysł.
- A kto to wie? Pewnie komuś się nie spodobało, że stary Caleb za dużo gada. - Shep utkwił w Nevadzie surowe,
- Oczywiscie, oczywiscie, ale wszystko w swoim czasie. -
błogosławienstwo wy¿szego rzedu. - Pochyliła sie nad
88
255
Pam. W ka¿dym razie jezdnia była mokra i sliska i samochód
- Chyba... ucieszyłby sie, widzac, ¿e wyszłam z tego cało.

- Victor Santos.

- Skądże!
wisiały zielono - złote zasłony. Ciemnobrązowe obicia dwóch foteli ustawionych przed
reakcję.
Nie było go przy niej, kiedy najbardziej go potrzebowała. Wyśmiewał się z jej lęków. Robił, co chciał, nie licząc się z jej odczuciami. Nie potrafił zatroszczyć się o jej bezpieczeństwo.
Lucien zmarszczył brwi.
- Pytałam, dlaczego wyważyłeś drzwi?
- Przejrzała mnie pani. Owszem, mam taki zamiar, ale od tygodnia nie mogę złapać
- Buntujesz się - rzucił krótko. - Przeciwko mamusi i tatusiowi. Przeciwko wygodnemu życiu. Chcesz czegoś dowieść, im i sobie. Chcesz być trochę lekkomyślna, chcesz odrobiny szaleństwa. Najłatwiej to osiągnąć, łapiąc takiego faceta jak ja.
- Bardzo bym chciała, Santos, ale nie potrafię - odparła drżącym głosem. - Pamiętam... co było między wami. I wiem, jaka ona jest. Egoistka, cały świat kręci się wokół niej. Nie zastanawiałaby się ani chwili, gdyby... Boże, może nie powinnam tego mówić, ale... aleja tak strasznie jej nienawidzę. Zniszczyła moją przyszłość. Gdyby nie ona, kto wie, kim byłabym teraz.
- Jest okropny. Już myślałam, że pani również odejdzie.
szła wyprostowana, z uniesioną brodą. Nie rozglądała się w lewo ani w prawo, tylko
Santos zaklął pod nosem.
Alexandra westchnęła ciężko.
- To dobrze. Jeśli chodzi o ostatnią noc... - zaczął.

©2019 www.obolum.w-narodowosc.kolobrzeg.pl - Split Template by One Page Love